wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 17 Stres, okropność, napięcie-niedobre środowisko dla młodzieży


Harry's POV;

Jechaliśmy na XFactora w ciszy. Nie było mi do śmiechu. Moja dziewczyna ( jak fajnie to brzmi) ma rację-a co jeśli (jakimś cudem) przejdziemy dalej, i będziemy jeździć po świecie i zdobywać fanki? Czy nasza miłość, wystawiona na próbę przetrwa?

Dojechaliśmy. Wielkie studio mnie powaliło. Emmę chyba też.Patrzyła na to osłupiała.
-Wow.-wykrztusiła tylko.
Ująłem jej rękę i poprowadziłem do wejścia.

Czekali już tam Louis z siostrą i Zayn z Lee.
-Siema chłopaki.
-Cześć.

Emma za to przywitała się z dziewczynami (okazało się że chodzi z siostrą Louisa na zajęcia plastyczne).

Zniecierpliwieni czekaliśmy na Nialla z Mary i Liama z Bailey. DLACZEGO TAK WOLNO? Za 20 minut nasza kolej, a musimy poćwiczyć....i może się przebrać, aby wywrzeć lepsze wrażenie na Simonie.

Mary's POV

Jechaliśmy już na tego cholernego XFactora. Od miesiąca jest tylko XFactor to, tamto,sramto...Mam już dość. I to nie tylko Horan był taki podniecony tym wydarzeniem. Mój niegrzeczny ( pomimo pozorów ) Zayn też tylko o tym paplał.

Jesteśmy. Szybko wysiadłam, zanim mój ''chłopak'' zdążył otworzyć mi drzwi. Otrzepałam spodnie, i zaciągnęłam Nialla do wejścia.

   Stał już tam Harry,ta debilka Emma ,Marlee ( Zayn ją przywiózł na prośbę blondyna), właśnie Zayn, Louis i jego siostra. Nie ma jedynie Bay i Liama.
Usłyszałam śmiech Marlee. Zayn jej opowiedział jakiś kawał. Hmmm. Czy zapomniał że ja też tu jestem?
Już miałam do niego iść i mu przemówić do rozsądku że to JA jestem jego dziewczyną, ale przypomniałam sobie że przecież udaję dziewczynę Nialla. Szlag.

Za 10 minut chłopcy wchodzą. Zaczęli się szykować-wkładają ciemne dżinsy i T-shirty z napisami typu Wybierz nas, we are the best, One Direction rządzi itd. Nam też takie dali- mamy ich dopingować.

5 minut. Liama ani Bailey nie ma. Louis dzwonił do każdego z nich parę razy, ale odzywała się sekretarka. Jest źle. Stres udzielił się nawet mi.

Chłopcy wchodzą na scenę. Bez Liama. Ustalili, iż powiedzą jury że chłopak jest chory i nie może śpiewać. Świetna wymówka.

Biegną po schodach. Niall mi posyła buziaki, ale ja kątem oka patrzę na Zayna. On robi to co Niall, ale w innym kierunku-śle je do Lee.

Chłopaku, masz przechlapane.

niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 16 Niebezpieczne Bezpieczeństwo

Liam's POV:

Tego dnia było wyjątkowo zimno-nie miałem nawet ochoty jechać na XFactoora.
-To jeszcze parę godzin-mówiła mi rodzina , a ja ich słuchałem.
W czasie gdy wygrzewałem się pod kocem, do mojego pokoju wkroczyła Bailey.
-Hej Li. Chodżmy poskakać!-zawołała radośnie stojąc na środku mojego pokoju w rosyjskiej czapce i kożuchu.
-Gdzie chcesz skakać?!
-Nad Sand Linde.
Boże, czy ona Zwariowała?! Sand Linde to klif. Wysoki klif, jakieś 100 mil stąd. Kiedyś pokazałem jej to miejsce, gdy tata mi pożyczył auto, a ona powiedziała że kiedyś będzie chciała z niego zeskoczyć. Myślałem że to żart.....
-Nie! Nie wydurniaj się.
-Jak mnie kochasz to skoczysz ze mną-spoważniała. Czy to SZANTAŻ?!
-No kocham cię, i nie będziemy skakać dla twojego bezpieczeństwa. Może w Ameryce, u ciebie są niższe klify, ale w Anglii się tego nie spodziewaj-powiedziałem z przekąsem. Jestem patriotą i nie za dobrze wspominam pobyt w USA. Kiedyś jej to opowiem.
-Liam! Błagam cię. Musimy korzystać z życia! A ty siedzisz całe dnie w domu i się uczysz.-specjalnie powiedziała to ze swoim głupim akcentem?
-To lepsze niż głupi pomysł prawdopodobnego samobójstwa.-zauważyłem.-Ale możemy tam pojechać. Przypomnisz sobie jak tam wysoko.
Ucieszyła się jak małe dziecko. Pocałowała mnie i obaj pobiegliśmy do samochodu mojego ojca.

Jechaliśmy przy włączonej muzyce na maksa. Bailey śmiała się do rozpuku. Nie wiedziałem o co jej chodzi ale byłem szczęśliwy że dzięki mnie na jej twarzy był uśmiech.

Dotarliśmy. Leniwie wysiadłem z samochodu aby otworzyć mojej dziewczynie drzwi, ale ona już to zrobiła. Westchnąłem tylko i chwyciłem ją za rękę.
 Ku mojemu zdziwieniu, wyrwała mi ją i zaczęła zdejmować kurtkę, potem bluzkę, aż została w......................STROJU KĄPIELOWYM?!
-Sama skoczę-szepnęła tylko i zrzuciła się z klifu.
Długo się nie zastawiałem. Poleciałem za nią.

...
...





















...






....



Podczas spadania o niczym nie myślałem.













































A potem była wielka ciemność.

 
Before One Direction Blogger Template by Ipietoon Blogger Template