sobota, 22 listopada 2014

Rozdział 14 Ulala!

Harry'sPOV

Nareszcie nadszedł ten dzień-Dzisiaj przesłuchania do XFactora. Z chłopakami postanowiliśmy nie iść do szkoły-bylibyśmy tylko zestresowani i niczego nie zapamiętalibyśmy.
Leżałem tak więc na łóżku i raz za razem słuchałem piosenki którą mieliśmy śpiewać.
Ćwiczyłem od 2 miesięcy, choć znam ją od 3 lat.
Usłyszałem jakieś szmery.
-Pewnie mnie mama woła-mruknąłem do siebie i po wyjęciu z ucha jednej słuchawki otworzyłem drzwi-racja. Stała przed nimi moja mama z opuchniętymi ( od płaczu? ) oczami.
-Mamo! Co się stało?-przytuliłem ją.
-Clarksonowie......Oni.......Oni się wyprowadzają!-szlochnęła w moje ramię i wybuchła płaczem.

Clarksonowie byli naszymi sąsiadami od niepamiętnych czasów. Pani Clarkson była przyjaciółką mamy jeszcze z podstawówki. Znają się kupę czasu. Ona ma córkę, z którą próbowały mnie zeswatać. Jest super dziewczyną, ale nie w moim typie, ale owa chyba tego nie rozumie, bo od 3 lat nie dawała mi spokoju. Miesiąc temu przestała.

-Ale mamo, czemu płaczesz? Będziesz się ciągle mogła z nimi spotykać.-Ach te kobiety.
-Bo......Do Nowego Jorku! Przeprowadzają się do USA!
-Och.....-Byłem w stanie tylko to powiedzieć. Nie chciałem robić mamie przykrości że mnie to nie obchodzi gdzie będą mieszkać, więc siedziałem cicho. Tak naprawdę stałem.
Mama się odkleiła i lekko się uśmiechnęła.
-Zaraz tu będzie Laura-ich córka. Nie. Nie. NIEEEE!-Chciała się z tobą pożegnać-rzekła i wycofała się.
Już słyszałem Laurę.
-Harry!-dziewczyna wpadła mi w ramiona i usiłowała mnie pocałować. Starałem się odwracać głowę, ale wreszcie natrafiła na moje usta. Staliśmy przy oknie więc pewnie sąsiedzi już sikają po nogach ze śmiechu. Echhh.
Laura całowała mnie tak że jakimś sposobem mogłem zobaczyć co się dzieje za oknem.......Emma. Nie. Nie wierzę! TAM STOI EMMA BARN I GAPI SIĘ W MOJE OKNO WIDZĄC JAK JAKAŚ LASKA MNIE CAŁUJE! Ta cudowna dziewczyna wszystko widzi.......i.....zaczyna płakać? Biegnie w lewo?
O nie. Wszystko rozwaliłem. 
Oderwałem się od tej pustej 17-latki i pobiegłem na dół po schodach jak torpeda i mój tok myślenia się włączył. Zaraz.....Czy jeśli ona widziała jak się z jakąś całuję...... A nie jest moją dziewczyną (Emma) więc nie musi płakać. Ach. Czy ona też mnie kocha?
Dogoniłem ją i złapałem za nadgarstek.
-Emmmm! Czekaj!
-Co?! Wolisz ją niż mnie tak?! Jak tak TO ZRZYGAJCIE SIĘ MIŁOŚCIĄ!!!-od płaczu miała czerwoną twarz i opuchnięte oczy. Ja doprowadziłem ją do takiego stanu.....dzisiaj jest chyba jakiś Londyński Dzień Płakania czy co.
-Ma,mówiłaś to samo Niallowi, prawda?-tym razem ja się lekko uśmiechnąłem. 
-Ma?  Co to ma znaczyć Ma?-przestała płakać, zainteresowała się tym co powiedziałem.
-To twoje nowe przezwisko. Ale tylko ja cię będę tak nazywał i nikt nie ma prawa się o nim dowiedzieć.
Przytuliłem ją i wytuliłem się w jej włosy.
Jednak ona się szybko oderwała.
-A co to niby za dziewczyna z którą się tak słodko całowałeś?-warknęła.
-Taka wariatka, dziewczyna która się kiedyś za mną uganiała. Chyba wiesz że gdybym ją kochał, a nie ciebie to bym tam został?-ups. Nie miałem jej mówić o tym że ją kocham. Za wcześnie....
-Harry! Ja........ja......-trudno jej to było powiedzieć. Ale chyba wiedziałem o co chodzi i czekałem.
-Kocham cię! O wiele bardziej niż kiedykolwiek Nialla. Boże Harry. Nigdy nigdy nie kochałam tak żadnego chłopaka! Jesteś miłością mojej młodości! Jezu! Co ja gadam!-Roześmiała się i znów była cała w łzach. Ale chyba szczęścia.
Znów ją przytuliłem. Tym razem ona wtulila się w moją kurtkę a ja w jej włosy.


Niall's POV
Dziś XFactor lalalallalalalalalallalala! Lalalallalalalalalallalala! Strasznie się cieszę!-pomyślałem i zacząłem śpiewać na cały mój ,,regulator,, piosenkę Pharella Wiliamsa Happy. Aż z kuchni przyszła moja mama i kazała mi się przymknąć.
Zadzwoniłem więc do Mary, aby przypomnieć jej że po nią pojadę-muszę z nią pojechać na próbę. Każdy z nas bierze swoją dziewczynę lub ,,przyjaciółkę,,. Liam poznał jakiś czas temu jakąś Bailey ze Stanów i jest w niej zakochany na ślepo ( chodź jestem na 100% pewny że ona nie całuje się tylko z nim...), Louis bierze swoją siostrę ( wyjątek), ja Mary a Hazza chce wziąć Emmę. Gdy o tym usłyszałem wkurzyłem się na maksa. Czy on nie pamięta że ona kocha MNIE? Może i nie jest moją dziewczyną.....ale ma mnie kochać. Za to Zayn nikogo nie bierze, ale namówiłem go żeby wziął Lee. Nie znają się jakoś dobrze, ale tak go pięknie prosiłem że się zgodził. Dobry chłopak.
Moja dziewczyna jednak nie odbierała, więc zająłem się pisaniem listu miłosnego który szykuję do prezentu walentynkowego. Wiem że jeszcze trochę, ale ja zawszę wolę wszystko wcześniej załatwić.



I tak oto mamy 14 rozdział! Czytajcie :-) i bądźcie ciekawi.....

PS w opowiadaniu trwa rok 2014!!!!!!!!

3 komentarze:

 
Before One Direction Blogger Template by Ipietoon Blogger Template