Ten rozdział będzie napisany z perspektyw paru osób-Emmy( jak zawsze), Hazzy, Nialla, Mary, Zayna, Louisa i Marlee.
Stałabym i bym się gapiła ale Praktyczny Harry mnie odciągnął. Popatrzyliśmy po sobie, po czym Hazza usiadł na pobliskiej ławce i zawiesił głowę.
-Czyli teraz wrócisz do Nialla?-te słowa odbiły się od pobliskich budynków, i jak na zawołanie zaczął padać śnieg.
-Nie, Harry. Nie wrócę. On i tak mnie nie chce, a poza tym czy nie sądzisz że dziwnie by to wyglądało gdybyśmy gdzieś szli we 3?-próbowałam rozluźnić atmosferę prawdą którą mówiłam. Bo po dzisiejszym dniu....już nie zależało mi na blondynie tak jak na tym zielonookim chłopaku.
-Co? Czyli......będziesz moją dzie....przyjaciółką?-zapytał znadzieją w głosie. Natychmiast się podniósł.
-Tak. Będziemy jak brat i siostra.-wspaniale. Zawsze chciałam mieć starszego brata.
Mina mu nieco zrzedła, ale za chwilę odzyskał kolory i mnie przytulił.
-Dobrze siostrzyczko. Powiesz Niallowi o zdradzie Mery?
-Mary!!
-Mary.
-Nie. Niech sam się dowie, mi pewnie i tak by nie uwierzył. Poza tym, po co mam wam psuć relacje w zespole? Niech będą takie jakie są. A Nialla będę traktować jak kolegę i ,, zapomnę,, o tym że byłam nim zauroczona.
Harry przyznał mi rację i wsiedliśmy do samochodu. Już planowaliśmy jak uczcimy ich przesłuchanie w XFactorze które zbliżało się wielkimi krokami.
Harry's POV: ( jak to brzmi...)
TYLKO jak brat i siostra? No dobrze jakoś przeżyję. Może uda mi się sprawić aby była moją ukochną a nie siostrą? Jedna ( Gemma) mi wystarczy.
Odwiozłem Emmę do domu, a sam pojechałem do siebie. Dzisiejszy dzień był niesamowity-to była kolejna randka z kolejną dziewczyną ale wyjątkową. Nigdy nie miałem dziewczyny, nie kłamałem, ale na randkach byłem.
Szybko rzuciłem rodzinie ,, Cześć,, i pobiegłem na górę ćwiczyć piosenkę ale nie mogłem się skupić. Myślałem o tym jaka chamska jest ta cała Mery. Znaczy Mary. W sumie, żal mi było Nialla. Taka świetna Emma mu przed nosem przeszła.
Niall's POV:
Siedziałem sobie w domu przy kominku i czytałem ciekawą książkę przygodową. Tak się nią zafascynowałem że prawie nie usłyszałem dzwonka do drzwi. Ktoś jednak się mocno dobijał.
-Cześć Niall.-Marlee, przyjaciółka Emmy. O nie. Przyszła mi prawić morały że powinienem być z Em?
-Jak będziesz mnie pouczać to wynocha.
-Spokojnie. Po co ta agresja i niechęć? Za tydzień święta. Wiem że jesteś tak jakby skłócony z Emm,ale może pomożesz mi zrobić dla niej prezent?
-No dobra-fuknąłem, ale w środku czułem że Lee jest fajna, i mogę się z nią dobrze bawić. Nie myliłem się. Ten tydzień był jednym z najlepszych w moim życiu.
Louis's POV:
Nudziło mi się-jak zwykle. Mieszkałem już sam, bo uparłem się że w osiemnaste urodziny się wyprowadzę od rodziców a miałem już 20 lat.
Usiadłem więc i zacząłem robić szalik na drutach z napisem ,,One Direction,,. Już był prawie gotowy, trzeba tylko naprawić tutaj....i tu....o. Jest gotowe. Uwaga świecie, One Direction nadchodzi podbić świat! Ooooo...a teraz zacznę robić czapki, szaliki i rękawiczki dla chłopców na święta.
Zayn's POV:
Wyciągnąłem papierosa, poczęstowałem Mary i usiedliśmy na ławce przylegając do siebie.
-Na pewno tylko wykorzystujesz Nialla?-nie byłem pewny.
-Tak. Potem postaram się to zrobić z Harrym, bo Emma go kocha.
-Serio? Wiem że Harry ją bardzo lubi, ona jego też. Ale kochać? Chyba nie. A dlaczego właściwie jetseś dla niej taka podła? Byłyście kiedyś BFF.
-Od lat chciałam ją upokorzyć.
-Co?
-Tak. A wiesz dlaczego? Bo gdy miałam 13 lat wylała na mnie sok i zaczęła się śmiać. Potem się zaprzyjaźniłyśmy a ja ciągle myślałam nad zemstą.
-Błagam cię. Czyli to wszystko było budowane na kłamstwie?
-Tak. Ale nie rozmawiajmy o niej.....
Marlee's POV:
-Kocham Cię! Kocham kocham!-krzyknęłam gdy Niall przyniósł papier do pakowania, taśmę klejącą i nożyczki.
-No ba. Każdy mnie kocha. -wyszczerzył swoje zęby ozdobione ( ?) aparatem na zęby.
-Prezent będzie gotowy za 3 dni-zmierzyłam okiem ten wspaniały przedmiot.
-Taa. Trzeba jeszcze zgarnąć parę osób żeby się podpisali.-Niall zawsze myślał o wszystkich.
-Nie. To będzie prezent tylko od nas.-ja się nie zgodziłam. Ten prezent był wspaniały. Trochę drogi, ale trudno.
-No dobra.
Spojrzałam na niego i z wielką chęcią go przytuliłam.
-Jutro też przyjdź-Niall się odsunął, cały czerwony.
Ja się zaśmiałam, założyłam płaszcz i wyszłam.
Za 2 dni przesłuchania! Jej! :-) A jak nasi bohaterowie spędzą święta? To się okaże.....

Jeej! Pierwsza xD
OdpowiedzUsuńNo no... Mary jest... [CENZURA] :D
ALE TO MARLEE Z NIALLEM?!
Udaję że nie wiem o co chodzi... ;)
Pozdrawiam
Mint Candy
Ps. Jeeej! Za kilka minut Czas Honoru!
girl-in-1d.blogspot.com
mam nadzieje ze bedzie z harrym a Niall bedzie zazdrosny czekam na nn xx~ agata
OdpowiedzUsuń