Leżałam i zadzwoniłam do Marlee. Zostałyśmy BFF. Ucieszyłam się-wogóle nie brak mi Mary. Dla mnie NIE ISTNIEJE.
Umówiliśmy się z Lee na 13 do kawiarni obok jej domu. Jest tam bardzo przyjemnie-i mają pyszną, gorącą czekoladę.
Po pewnym czasie poszłam się umyć, i gdy myłam zęby usłyszałam w moim pokoju Anne. Trochę uchyliłam drzwi żeby widzieć co ta smarkula robi.
Ona wyjęła mój telefon, wystukała jakiś numer i wzięła na głośnomówiący!
-Hej Em-usłyszałam Nialla. O nie.
-Hej Niall. To nie Emma tylko Anne.-odezwała się słit głosikiem.
-.....Eeee....jej kuzynka?
-Oczywiście. Chcę cię uprzedzić że zaraz jadę do twojego domu!
-Nie rozumiem....Jedziesz do mnie?!
-Tak! Buziaki!
Koniec rozmowy. Szybko wyszłam z łazienki i złapałam ją za sukienkę. MOJĄ MAŁĄ CZARNĄ!
-Nigdzie nie idziesz! -wrzasnełam.
-Ach tak?-uderzyła mnie i Idiotka uciekła.
Gorzko porzałuje.-pomyślałam i cała czerwona ze złości poszłam się ubrać.
Wybrałam to:
( oczywiście plus jakaś kurtka)
Zeszłam do kuchni szukając mojej mamy. Dopiero po pół godzinie szukania jej w garażu, piwnicy, schowku, spiżarni i kuchni, przypomniałam sobie że poszła dzisiaj wyjątkowo do pracy. Ech. Później jej powiem.
Równo o 13.00 spotkałyśmy się pod kawiarnią ,, Słodki Miś,,. Już przed wejściem paplałyśmy o niczym i wszystkim, więc na początek czegoś nie zauważyłam.
Dopiero Lee mi to pokazała.
Gdy złożyłyśmy zamówienie ona spojrzała w bok i zrobiła się blada.
-Em. W prawo.-wyszeptała.
Spojrzałam, a tam NIALL CAŁUJĄCY SIĘ Z....nie, nie Anne....Z MARY!!!
Podeszłam do nich i patrzyłam na Nialla jakby mnie zdradził. Choć tak nie było.
-Oo, hm, hej Emma-powiedział spłoszony.- I co przeczytałaś wiadomość odemnie?
Nie wiedziałam o co mu chodzi, więc popatrzyłem na ex przyjaciółkę. Miała oczy przepełnione zwycięstwem.
-Nie, ale widzę że bardzo zakolegowałeś się z Mary.-syknęłam.
-Uch, zapomniałem. Myślałem że się już pogodziłyście. A poza tym myślałem że się ucieszysz że kogoś mam...to też było w SMS'ie.-spojrzał na mnie oskarżycielsko.
-CO?!
Podeszłam do jakiegoś stołu, wzięłam jakiś napój i oblałam Nialla.
-Co ty robisz?!-wkurzył się. -Jesteś zazdrosn....Ach.-i nagle się uspokoił. -Czy pokłóciłyście się o mnie?
-Tak! Naprawdę tak trudno zauważyć że kocham cię od 3 lat?! Czy naprawdę wolisz tę lafiryndę odemnie?! Jak tak to zrzygajcie się tą swoją miłością! Nara!-wybiegłam z kawiarni a Niall za mną.
Złapał mnie za torbę więc musiałam stanąć.
-Naprawdę mnie kochasz?-wyszeptał.
-Już nie-fuknęłam i chciałam sobie iść, ale on mnie pocałował.
Staliśmy tak dobre 5 minut, aż ludzie zaczęli się gapić.
Oderwałam Się od niego.
-Nie! Nie wybaczę ci! Za późno na pocałunki!-pobiegłam zostawiając chłopaka.
Hahaahhaha pisałam że wszystko się zmieni? Błahahahhahah. Następny rozdział będzie Jeszcze bardziej ekscytujący!!
Sorry że taki krótki.


0 komentarze:
Prześlij komentarz