Marlee's POV
Oderwałam się od mojej mamy i spojrzałam na jej twarz. Uśmiechała się łagodnie.
-Usiądźmy-poprosiła.
Kanapa w salonie była taka mała że ledwo się na niej zmieściłyśmy.
-Pamiętasz jak dziadek zmarł?
Pamiętam. Miałam 5 lat. Kochałam go bardzo mocno i uwielbiałam się z nim bawić. Zmarł na zawał serca.
-Tak.
-Czy czujesz to samo co wtedy? Czy ta dziewczyna była na coś chora?
-Ech. Inaczej to czuję, głównie na to że wtedy byłam młodsza, ale wiem że gdyby to dziadek teraz zmarł, cierpiałabym mocniej niż po stracie Bailey. I nie, nie była chora. Rzuciła się z klifu. Liam też skoczył, ale przeżył.
-Co?!?! Zabiła się???
-Myślała że klif był niższy.
Mama znowu pokiwała głową, choć ja wiedziałam że nie rozumie. Ja tez nie rozumiałam. Może zrobiła to specjalnie? Wszystko było zaplanowane? Nie. Nie można kombinować o zmarłych którzy nam już nigdy nic nie wytłumaczą. Zachowam moją przyjaciółkę w pamięci jako wesoła optymistka z szalonymi pomysłami. Za bardzo szalonymi.
Emma's POV
Jestem wstrząśnięta. Czuję się jak kwaśne jabłko. Dlaczego to zrobiła??? Coś się jej nie podobało w życiu?? Miała cudowny dom, rodzinę, chłopaka, pieniądze i wszystko co sobie zamarzyła. Co to w ogóle ma znaczyć??
-Ma....Chcesz o tym pogadać?-Harry patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczami.
-Nie. Naprawdę. Lepiej idź pogadać z Liamem. On znał ją najlepiej.
Chłopak pokiwał głową, przytulił mnie i poszedł do przyjaciela.
Stałam i myślałam, aż przyszedł jakiś strażnik i kazał nam opuścić poczekalnię. No tak. Dziś zdarzyło się tyle rzeczy-pocałunek z Hazzą, chłopcy przeszli przesłuchania i ten wielki cios.
Wiem co muszę zrobić. Pojadę nad ten klif. Może wciąż są tam strażacy wyjmujący ciało mojej przyjaciółki z wody. Może zobaczę ją ten ostatni raz.
Niall's POV
Skończyłem kawę bardzo szybko. Aż dziwne.
- No to co Brian, spotkamy się jutro o tej samej porze w kręgielni, tu za rogiem?-zapytałem.
-Chętnie! Ale już bez nich-wskazał na Mily i Jo które o czymś gadały.
-Dobra, dobra. Miałeś rację, to był zły pomysł żeby je zabierać-powiedziałem, choć myślałem trochę inaczej.
Zapłaciliśmy i rozstaliśmy się w pokoju.
Nagle zawibrowała mi komórka.
Emma:
Niall przyjedź po mnie. Jestem w parku obok studia Xfactora. Harry pociesza Liama więc nie ma jak mnie zawieźć. Proszę.
Szlag! Muszę iść na piechotę do domu bo Mary ma moje auto! Nie no!
Emma's POV
NIALL
Ok będę za 30 minut.
Westchnęłam. Trochę długo, ale co tam. Poczekam.
*********************************************************************************
Pod studio XFactora podjechał czarny samochód. W środku siedzi blondyn o niebieskich oczach. Uśmiecha się gdy obok niego siada brunetka w sukience. Jadąc, dużo rozmawiają i śmieją się, jednak gdy wysiadają z auta dziewczyna zaczyna płakać. Chłopak smutno na to patrzy i ją obejmuje. Ona wtula się w jego ramię i patrzy na strażaków, daleko w dole, szukających resztek ciała Bailey.
Niespodziewanie chłopak przyciąga dziewczynę do siebie mocniej i ją całuje. Ona ze zdziwieniem, ale i z zachwytem odwzajemnia pocałunek. Czy to ładnie zdradzać swoich partnerów?

0 komentarze:
Prześlij komentarz