Miłego czytania!
Ten rozdział dedykuję M.M za to, że był moim pierwszym idolem 😄 ( jeszcze przed One Direction Infection)
Przez dłuszą chwilę patrzyłem za Emmą gdy wskakuje do autobusu. Już chciałem biec za nią, gdy powstrzymała mnie czyjaś dłoń.
-Hej, Niall. Nie mów mi że się przejąłeś?-Mary się zdziwiła.
-Przejąłem się. I ona jest chyba we mnie.....zakochana....
-Matko, i co z tego? Jesteśmy szczęśliwi. Bo postawię ci ultimatum! Albo ja, i nie zadajesz się z nią W OGÓLE- nie piszesz, nie dzwonisz, nie gadasz, nie przebywasz. Albo....koniec z nami, i będziesz się starał o jej stracone względy.-uchhchhh. Misiek się wkurzył.
-No dobrze,-westchnąłem teatralne i ją pocałowałem.
Ale w głębi serca wciąż słyszałem te słowa : ,,Kocham Cię...od 3 lat..,,. Jak ja mogłem tego nie zauważyć?
-Julia/Emma
Stałam i się chamsko gapiłam.
Harry się zaśmiał.
-Robię wrażenie, prawda?
Przytaknęłam nieśmiało.
-I to nie małe.
Chłopak wziął mnie pod rękę i zaprowadził do auta, po czym rzekł:
-Panie przodem.
Dziwne, ale w towarzystwie Kudłatego czułam się nieswojo.
Szybko się jednak rozluźniłam ponieważ zaczęliśmy prowadzić ożywioną rozmowę. Jak z Niallem, w pierwszym dniu naszej przyjaźni.
NIE MYŚL O NIALLU.
-Przyjdziesz na moje przesłuchanie do XFactora? Biorę udział w nim z kolegami.-Harry walnął prosto z mostu.
-HahaHa! Oczywiście. Fajnie że macie takie ambicje.-sekundę po zgodzeniu się, przypomniał mi się Niall. -Ahhh, jednak nie mogę bo mam coś....
-Kogo nie lubisz?-spojrzał na mnie smutno. -Pewnie Nialler ci już powiedział kto jest w zespole....Tak wiem że się kolegujecie. No mów.
-Nie chodzi o to. Naprawdę coś mam...
-Przestań. Nie oszukuj.
-Nie oszukuje!
Spojrzał na mnie jak na idiotkę.
Czasem jednak dar kłamania się przydaje.
-No bo chodzi o to....-opowiedziałam mu o wszystkim, a potem się rozryczałam.
-Achhh. No, już ciiiiiiiii....-kochany Harry.
W sumie mogłam mu powiedzieć od razu. Znałam go długo i traktowałam jak dobrego kolegę, chodź ja pewnie byłam dla niego zwykłą znajomą ( dlatego dzwoniąc przypomniałam mu kim jestem). Aż do dzisiaj.
Chciał mnie przytulić ( WOW!) ale nie mógł, bo prowadził.
Byliśmy już na ,,początku,, Londynu, koło miejsca w którym poznałam dziewczynę Pana N. Rzuciłam się do okna ( daleko nie miałam) i wypatrywałam Mary z chłopakiem. Są. Stali i gapili się wprost na mnie, Mary ze zwycięstwem w oczach, Niall z niepewnością. Trzymali się za ręce.
Gdy to zobaczyłam wściekłam się i gdyby nie Harry wysiadłabym z auta i dała Niallowi w twarz. Ale na szczęście chłopak był i mu nie przywaliłam.
-Spokojnie! Spokojnie. Wyobraź sobie, że on jest tylko trofeum. Takim, o które walczyłaś w zawodach.....rolkarskich. Wiem że lubisz jeździć na rolkach. No i kłociłaś aię o nie z .....jak jej tam?...a Mery..
-Mary.
-Mary. No i się z nią kłociłaś, a ona poprostu wygrała zawody. I tyle. Prosta filozofia.
-Nie rozumiesz! Naprawdę nigdy nikogo nie kochałeś, i nie wiesz jakie to uczucie?
-Kochałem i nadal kocham. Moją mamę, siostrę...
-Oj, nie oto chodzi głupolu. Chodzi o DZIEWCZYNĘ.
-One są dziew..
-Jesteś taki nieogranięty czy udajesz?
-Dobra, w tych dwóch robiłem sobie jaja. Ale miałaś minę! Przechodząc do rzeczy. Nie, nigdy nie miałem dziewczyny, ale nie sądzę żeby to było aż takie bolesne.
-Może dla was, chłopaków nie jest, ale dla dziewczyn bardzo.
Westchnął i zaparkował pod moim domem.
-Jak będziesz mieć myśli samobójcze dzwoń.-Mrugnął i gdy wysiadłam odjechał.
Weszłam zrezygnowana do domu, po czym zauważyłam że nie ma butów, kurtki ani czapki Anne. Pobiegłam do pokoju gościnnego w którym u nas była. Nie było nic z jej rzeczy. Jeeeej! Wreszcie wyjechała.
Znalazłam moją mamę i trochę żywszym tonem opisałam jej cały dzień ( była na bierząco w moich relacjach z chłopakami, szczególnie Niallem).
Przerwała mi, gdy skończyłam część 1 o Anne.
-Miała więcej wybryków na koncie. Wujek i ciocia wrócili wczoraj i musieli ją przenieść Do zintegrowanej szkoły z internatem.
-Normalnie jak w jakimś thlirerze-mruknęłam i ciągnęłam dalej historię.
Następnie kropka w kropkę opowiedziałam to Lee.
A one obydwie mi odpowiedziały to samo:
-Wybór jest prosty.
Rzeczywiście. Ale który odpowiedni?
( to zdjęcie nie ma nic wspólnego z rozdziałem,..) 😄


0 komentarze:
Prześlij komentarz