Miesiące mijały. Ja i Niall coraz bardziej się zbliżaliśmy. On zaprzyjaźnił się z takim jednym Liamem z równoległej klasy bardzo miłym i słodkim. Ja za to już mniej odczuwałam brak Mary i Elizy. Przez to ( qa może dzięki temu?) że ich nie ma, znów polubiłam Nialla. Poznałam Liama. Mam lepsze kontakty z innymi ludźmi z klasy bo nie przebywam w tej małej grupie jak kiedyś. Oczywiście dzwoniłam codziennie do Mary która nie odbierała, ale nie żyłam tym samym co rok temu, czyli ciuchami, makijażem i tym co się dzieje z dziewczynami. Rok temu bym umierała z niepokoju. Teraz miałam też swoje życie- ukrywana miłość, lepsze oceny, przyjaźń, odpieranie ataków Anne. Nowe życie.
-EEEMMMMMMMMAAAA!-usłyszałam pewnego zimowego dnia gdy siedziałam przy ciepłym kominku czytając książkę.
-CO?!-ryknęłam do Anne.
-Masz gościa!
Ciekawe kto to?- pomyślałam. Może Liam przywiózł mi ten krem swojej siostry co podobno jest taki genialny?
Zeszłam powoli po schodach. Jednak zamiast Liama ujrzałam.....Mary!
Szybko, nie zważając na to że byłam w szlafroku i kapciach wybiegłam na mróz i wpadłam w ramiona przyjaciółki.
-Co się z tobą działo?!-zaprowadziłam ją do środka.
-Zarrraaazz ciiiii opppowwiemm...-zatrzęsła zębami.
Poradziłam ją na fotel, zdjęłam kurtkę,buty, opatuliłam kocem i zrobiłam herbaty.
Gdy woda się zaparzała, ja zaczęłam zasypiać Mary pytaniami.
-Co się z tobą działo?! Dlaczego nie zadzwoniłaś ani nie odebrałaś?!
-Spokojnie. Opowiem ci od początku...
OPOWIEŚĆ MARY DAVIES CO SIĘ Z NIĄ DZIAŁO
Pewnego już niestety jednego z ostatnich dni tych cudownych wakacji, wpadłam na pomysł z zamieszkaniem w Ameryce, a dokładniej w Peru. Tam jest tak wspaniale! Powiedziałam pomysł rodzinie- rodzicom i siostrze- ale oni mnie wyśmiali. No ale ja, jako osoba pełnoletnia, nie musiałam się ich słuchać więc kupiłam bilet i ziuuuu byłam w Peru.
Tylko taki kłopot- nie wzięłam żadnej walizki, pieniędzy,telefonu- nic! Potem się okazało że ktoś ukradł w samolocie! Tak więc całkiem spułkana musiałam sobie zapracować na ubrania, mieszkanie itd. Ale gdy tylko zrobiłam na bilety do Anglii od razu wróciłam. Tylko teraz głupio, bo byłam taka uparta i rodzice znowu mnie wyśmieją, i jak zwykle okazało się że mają rację.
-Haha! Gratulacje. Ale więcej tak nie rób! Zaraz ci powiem co masz im powiedzieć. A w szkole wiesz ile się działo?- chciałam jej opowiedzieć.
-Ja pierwsza, pewno mam ciekawsze rzeczy do opowiedzenia- żachnęła się.
Spojrzałam na nią dziwnie.
-No żartuje! Opowiadaj!-zahihotała.
Opowiedziałam więc o Niallu, Liamie i o lepszych ocenach.
-.... I znowu jestem w nim zakochana!-krzyknęłam.
-Wow. On jest taaaaakii przystojny...I normalnie się przyjaznicie? Ech....
-Tobie też się podoba? -Mruknęłam z niedowierzaniem.
-Bardzo!
-Chyba Cię mózg boli!
Spojrzałyśmy po sobie. Nigdy nie walczyłyśmy o chłopaka. Jesteśmy BFF!
-Chyba wyjdę. Dzięki za herbatę-powiedziała chłodnym tonem, i wstała.
Poszłam za nią, ale ona już wyszła.
-Uuuuu, kłótnia o chłopaka?-Anne.
-PRZESTAŃ CHODŹ NA CHWILĘ! Nie widzisz że jestem w trudnej sytuacji?! -Popłakałam się.
Anne spojrzała na mnie dziwnie i podeszła.
-Dobra. Nie będę się do ciebie odzywać przez tydzień, ale pod warunkiem że pożyczysz mi tę swoją czarną mini.-mruknęła.
-Okej-wychlipałam.
I kolejny rozdział gotowy! Może jeszcze jednak ktoś oprócz Julki to czyta?

0 komentarze:
Prześlij komentarz