Następnego dnia przyszłam do szkoły w bardzo złym humorze. Nie tylko z powodu kłótni z Mary. Byłam też zła ponieważ Anne dotrzymywała obietnicy. A to było mocno podejrzane. Chyba bardzo zależało jej na tym pożyczeniu sukienki.
-Hej. Co taka naburmuszona?-przywitał się Niall.
-Ech. Szkoda gadać.Pokłóciłam się z Mary.
-Tą?
Lekko wskazał ją głową.
Przytaknełam.
-O co? Jeśli mogę wiedzieć.
-Hmm...takie tam, babskie sprawy- usiłowałam obrócić to w żart.
-Oj, to się nie przejmuj . Pewnie jutro się pogodzicie.
No chyba nie.
Zadzwonił dzwonek i weszliśmy do sali. Dzisiaj pierwszą lekcją była wychowawcza.
-Witajcie moi drodzy!-wychowawczyni wciąż nie mogła się chyba przyzwyczaić że już od 3 miesięcy trwa rok szkolny, ponieważ miała potargane włosy i niedokończony makijaż.
- Zanim zaczniemy rozmawiać o uwagach,pochwałach i tak dalej, chciałabym przedstawić Wam nową uczennicę- Marlee Grace.
Do sali weszła dziewczyna w długich blond warkoczach, z książką,, Igrzyska Śmierci - w Pierścieniu Ognia" pod pachą i w kolorowym T-shircie do kolan.
-Hej..-przywitała się nieśmiało. - Jestem Marlee, ale może być Lee. Mam 17 lat, ale całkiem nieźle daje sobie radę. Mam nadzieje że mnie polubicie.
Spojrzała wyczekująco na nauczycielkę.
- Ok, dzięki Marlee. Siadaj obok Kathrine, za tą dziewczyną w białym swetrze.
Mówiła o mnie. Dzisiaj tylko ja miałam biały swetr.
Lee usiadła a pani Osher zaczęła prowadzić lekcje.
-Psst.- syknęłam do dziewczyn.
-Co jest?-Kate nie była zbyt dobra w nowych przyjaźniach, dlatego postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.
-Chciałam pogadać tak na szybko z Lee.- mruknęłam i się uśmiechnęłam.
Naprawdę fajnie się nam przez te 45 minut gadało. Nawet nie sądziłam że mogę z kimś tak fajnie pogadać! Oprócz Mary ( kiedyś) i Nialla.
Po zakończeniu lekcji, oprowadziłam nową po szkole. Skrótowo opisałam nauczycieli i uczniów. Miałyśmy przy tym niezłą bekę.
Gdy wreszcie skończyłyśmy, chciałam podejść do Nialla.
- To twój chłopak? - Zapytała Lee.
-Eeeeeeeee....nie. Jeszcze nie- wyszczerzyłam się.
Niall sam podszedł, i zapoznał się z nową uczennicą.
- Jestem Niall. Miło mi.
- Lee.
Lee zaczęła gadać z Liamem który stał obok, Niall gdzieś zniknął, więc ja postanowiłam kupić sobie soczek w sklepie szkolnym.
Chciałam wyjąć pieniądze z portfela ale zniknął. Był za to jakiś inny- ładniejszy ale pusty. Hm.
Nie zmartwiłam się za bardzo bo miałam w tamtym mniej niż 5 funtów, ale sam fakt że w szkole grasuje jakiś pozmieniacz portfeli.... To niepokojące.
BUM!
Na środku korytarza wywrócił się Kudłaty Harry Styles.
On chodził do równoległej klasy, ale nie do mojej. Gadałam z nim raz, może dwa. Był jednak bardzo słodki. Słodyszy od Nialla, przynajmniej z wyglądu.
Podeszłam i pomogłam mu wstać.
- Hm, dzięki. Ale wstyd.- zarumienił się.
- Oj tam! To nic taki ślizg.- przyjaźnie się uśmiechnęłam po czym odeszłam i poszłam w stronę Nialla.
No, następny rozdział BARDZO zmieni bieg wydarzeń. Bądźcie ciekawi!

Siema siema!
OdpowiedzUsuńJa czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział! Chyba wiem co się stanie ^^
Pozdrawiam i zapraszam do mnie
~Mint Candy (girl-in-1d.blogspot.com)
Ps. Czekam na bohaterów!