Ahhhh. Dzisiaj poniedziałek-najgorszy dzień w tygodniu. Pocieszałam się jednak tym że jutro ostatni dzień szkoły i przerwa świąteczna! Wspaniale. Oraz przesłuchanie chłopców w XFactorze-mam nadzieję że dobrze wypadną. Jestem też ciekawa czy Malik nie jest może aż taki okropny, i kto to Louis Tomlinson. Skądś kojarzyłam to nazwisko.....Ale skąd?
Gdy tylko zadzwonił budzik szybko wyskoczyłam z łóżka i poleciałam do łazienki-miałam zamiar wyczesać włosy które się tak zakołtuniły że niewiem. Po rozczesianiu, umyciu się i wysmarowania kremami wskoczyłam w te ciuchy:
I bez śniadania pobiegłam na autobus. Miałam wrażenie że dzisiejszy dzień będzie jednym z tych dobrych. ( pomimo poniedziałku).
Mary's POV:
Dzisiaj miałam wielki dylemat-iść do szkoły czy nie iść? Wagary nikomu nie zaszkodziły ( wręcz przeciwnie!) a poza tym byłam dorosła. Kto więc by mi zabronił? Ojciec? Nieeee. On całe dnie siedzi w pracy z ojcem tej krowy Emmy. Mama? Jest zajęta swoim kółkiem pisarek. Super. Wreszcie mogę być niezależna.
Zdecydowałam że spotkam się z Zaynem, namówię go na wagary i mu powiem że teraz Emma ,,chodzi,, z Liamem-też muszę zostać jego dziewczyną. Jeszcze Harry, Louis....i kto? To chyba wszyscy z tego nowego zespołu Zayna. Ale Louisa chyba sobię odpuszczę.....taki dziwny jakiś......
Emma POV:
Dotarłam do szkoły i prawie od razu zobaczyłam Nialla. Wzięłam głęboki oddech i do niego podeszłam.
-Cześć Niall-przywitałam się.
Spojrzał na mnie z ukosa.
-Hej-zaczął niepewnie.-Już się nie gniewasz?
-Zapomnijmy o tym. Teraz jest ważne to że masz dziewczynę, zespół, przyjaciół i jutro bierzesz udział w XFactorze!-szturchnęłam go radośnie w bok.
Zaśmiał się, jak kiedyś.
Podszedł do nas Harry.
Spojrzałam na niego znacząco, aby nie odnosił się do Nialla wrogo.Chłopak zobaczył to i również zaczął prowadzić z nami niezobowiązującą rozmowę.
Tak we trójkę wyszliśmy z szatni.
Gdy chłopcy gadali o jakimś tam meczu Anglia-ktoś tam, ja myślałam o Mary. Jak może być taka okrutna? I to nie tylko dla mnie. Dla Nialla. Nie zdziwiłabym się gdyby chodziła jednocześnie z całą szkołą. Jak ja mogłam być jej przyjaciółką....... Może mnie też wykorzystywała dla jakichś niecnych celów?
Anne's POV ( kuzynki Emma )
Nie mogę uwierzyć. Oni NAPRAWDĘ to zrobili! Wysłali mnie do szkoły z internatem dla świrów!
Siedziałam wściekła w pociągu i myślałam nad tym co ja teraz zrobię. Mam 15 lat, chcę korzystać z życia! Jestem normalna. Parę tych głupich rzeczy to nie od razu powód dla którego moi głupi rodzice mnie wysłali!
Szkoła była wiele mil dalej od Londynu-prawie we Francji.
Siedziałam sama w przedziale-trochę mi się nudziło. Nawet nie mogłam sobie powymyślać kim są różni ludzie. Dopóki pociąg nie stanął na stacji i nie usłyszałałam krzyków jakiegoś chłopaka.
-Puść mnie idioto! Nie jestem nienormalny! Nie jadę do domu idiotów!-wychyliłam się przez okno żeby więcej zobaczyć, co mi wiele dało.
Na stacji stał bardzo, bardzo, bardzo przystojny chłopak, miał może 16 lat. Czy jedzie do szkoły świrów jak ja? Może się jednak z kimś zaprzyjaźnię.
W końcu, jakiś mosiężny facet wepchnął chłopaka do wagonu i lokomotywa ruszyła. Uff. Wszedł do mojego wagonu.
-Cześć. Nie martw się, ja tez tam jadę-odparłam beztrosko. Jak nie ja!
-Do domu idiotów?-łypnął na mnie swoim pięknym niebieskim okiem.-W Wallcity?
-Taa. Moja rodzinka mnie tam wysłała.
Tak się zaczęła ta dziwna miłość.........
Emma POV:
-Jeszcze tylko 4 lekcje, tylko 4-Gadałam szeptem do siebie na lekcji biologii.
-Cicho!-Johanna obok której siedziałam była bardzo zainteresowana tym co gada nauczycielka.
-Barn! O czym teraz mówiłam?-no super. Nauczycielka wie że nie uważałam.
Wstałam.
-Eeee.....No.....o tym, ten ......o wnętrznościach.....
-Czyich?
Klasa się Roześmiała.
-Bażanta!-Niall mi podpowiadał.
-Bażanta....-powtórzyłam po nim.
-No dobra, siadaj-nauczycielka westchnęła i coś zapisała w dzienniku po czym rozległ się dzwonek i wybiegłam z sali, zachwycona że lekcja się skończyła i teraz lekcja plastyki.
-Dzięki Niall-podziękowałam mu. Gdyby nie on, jak nic dostałabym uwagę,
-Nie no, spoko....
-A co się stało?-Harry chodził do innej klasy, przypominam.
-Emm! Teraz lekcja plastyki!-czyżby Niall chciał zwrócić na siebie uwagę? Czy odwrócić?-Idę szukać Mary-powiedział jeszcze i poszedł w stronę biblioteki. Na pewno jej tam nie ma, ale Niall może o tym niewiedzieć. Nie rozumiałam też, po co poszedł jej szukać skoro nie było jej na lekcjach. Ale jego kto tam wie.
-Harry widziałeś Marlee?
-Nieeee...A co? Nie ma jej? Widziałem jak dzisiaj rano wchodzi do szkoły.-Hazza się zdziwił. Ja też.
No cóż. Mam nadzieję że nie stało się nic złego.
Jej udało mi się dzisiaj :-)
A to zdjęcie nie ma nic wspólnego......
LOL



Gdzie jest Marlee?!
OdpowiedzUsuńNo GDZIE???!!!
:D