-Emma
Byłam gotowa na alà randkę z Harrym. Pierwszy raz to ja zaprosiłam chłopaka, ale to nie było takie straszne. Miałam nadzieję że nie będę musiała płacić za nas oboje.....
Zadeklarowałam rodzinie gdzie idę i pędem pobiegłam na autobus. Ostatnio często nim jeździłam.
Wsiadłam w ostatniej chwili i usiadłam na wolne miejsce obok jakiejś mega grubej dziewczyny. Po chwili zorientowałam się że to Elizabeth.
-Eliza?-na wszelki wypadek zapytałam.
Podniosła wzrok z nad ciasteczka.
-Emma?
Przytuliłam ją.
-Co się z tobą działo? Czemu nie chodzisz do szkoły? Dlaczego nie odbierałaś...
-Zapomniałam ci powiedzieć-zmieniłam numer i szkołę. Po prostu tamta mi nie pasowała. A coś ciekawego się dzieje? W mojej szkole nudy. -odparła jakby to była najoczywistrza rzecz na świecie.
Opowiedziałam jej w BARDZO dużym skrócie kłótni z Mary, o Hazzie, Niallu i Lee.
-Chcesz go WYKORZYSTAĆ?! No wiesz co?! Jak tak możesz?-obruszyła się. Kiedyś kochała się w Kudłatym.Jestem naprawdę okropna.
Siedziałam cicho i wysiadłam na przystanku obok kina, po czym przypomniało mi się że Harry miał po mnie przyjechać. Super. Pewnie stoi pod domem i czeka.
Znów do niego zadzwoniłam.
-Harry, jestm idiotką i czekam pod kinem. Zapomniałam że masz przyjechać.
-Nie No, pamięć masz niesamowitą.-był lekko zdenerwowany.
-Tak, wiem że przeze mnie wykorzystałeś cenne 2 litry paliwa ale się nie złość.
Zaśmiał się.
-Nie chodzi o to. Wiesz co? Powiem ci jak się spotkamy. Teraz wybierz film i jedzenie.
-A ty co chcesz? Mam 7 funtów, wystarczy na bilet i mały popcorn.
-Zwariowałaś? Ja płacę. No idź coś wybrać, zaraz będę.
Rozłączył się a ja poszłam ogarnąć repertuar. Same romansidła. Nie mogłam się skupić-zniecierpliwiona czekałam na chłopaka. Dziwne, nigdy tak się nie denerwuję. Czy się nie spociłam? Dobrze wyglądam? Makijaż Okej?
Chyba Harry nie jest dla mnie stworzony-przy chłopaku trzeba być wyluzowaną jak się na niego czeka,a ja się spinam. Przy Niallu.....
NIE MYŚL O NIALLU!!!!
Koniec! On nie może być tematem tabu! Muszę o nim myśleć aby przestać cierpieć.
Dokańczając zdanie: przy Niallu nigdy się nie przejmowałam.
Harry rzeczywiście przyjechał-zajęło mu to 5 minut. Zastał mnie gapiącą się z przerażeniem w jeden z plakatów. Jednak nie było tam samych romansów.
-Obecność? Chcesz na to iść?
-Boże! Harry! Nie strasz mnie gdy czytam o czymś strasznym.
Wyszczerzył zęby.
-Czyli idziemy?
Wziął mnie za rękę i pociągnął do kasy. Już nie był taki zdenerwowany-jego zachowanie przeszło na mnie. NIE LUBIĘ horrorów. A on się cieszy!
Kupiliśmy bilety, i zapominając o przekąskach weszliśmy na salę. Brrr. Była taka ciemna że już się bałam.
Kudłaty to chyba wyczuł bo złapał mnie za ramiona i popatrzył w oczy.
-To tylko film. Będzie dobrze. Jak będziesz się bała rzucaj popcornem w ekran. Nigdy nie dolatuje, ale na mnie zawsze działa.
-Tyle że mnie mamy popcornu-przewróciłam oczami.
-Och. Hm. W takim razie.....e.....Ee.......
-Dobra, nawyżej będę się drzeć.
Po reklamach zaczęło się piekło. Myślałam że Hazza będzie siedzieć i poprostu się gapić, ale......on darł się razem ze mną. Po pewnym czasie stało się to nawet zabawne.
Po kinie poszliśmy do małej, bardzo przyjemnej kawiarenki. Zamówiłam gorącą czekoladę, chłopak też, tyle że z bitą śmietaną.
-Chciałabym mieć kiedyś taką kawiarnię-westchnęłam.
-I będziesz serwować czekoladę bez bitej śmietany?-spojrzał podejrzliwie.
-Tak, bo to będzie kawiarnia light-zaśmiałam się.
Kelnerka przyniosła napoje.
Już zaczęłam pić moją czekoladę i Popatrzyłam na Harry'ego.
-Ten film rzeczywiście był straszny-stwierdził.
-Mówiłam! Ale krzyczałeś!
-Oj tam oj tam. Ale za to ty.....jesteś w bitej śmietanie!-rzucił we mnie białą pianką.
-Zwariowałeś?-najpierw się wkurzyłam, ale potem rzucaliśmy się nawzajem.
Dostaliśmy głupawki, ponieważ byliśmy cali w śmietanie!
Kelnerka znów przyszła, tym razem zła.
-Mogliście coś ubrudzić!
-Oj...eee.. No przepraszamy ale wie pani.....Harry jest jeszcze dzieckiem...-próbowałam się ze śmiechem wytłumaczyć.
-I kto to mówi!-znów dostałam śmietaną w twarz.
Kobieta przewróciła oczami, i miała już odejść, ale Kudłaty ją zatrzymał i poprosił o rachunek.
-4 funty.-odparła.
Harry niepewnie grzebał w portfelu i wyjmował po parę centów.
-Dobra jest-mruknęła kelnerka i wróciła do barku.
My tymczasem wyszliśmy.
Było już ciemno-No w sumie był grudzień.
-Dzisiaj było super! Musimy to powtórzyć-sapnęłam zmęczona ,,bitwą,,.
-Też tak uważam. Tylko nieco się zdenerwowałem bo myślałem że mi nie wystarczy kasy-chyba dopiero teraz się całkowicie rozluźnił.
-Oj tam. W sumie ja cię zaprosiłam.
-....tak naprawdę tylko ciebie!-usłyszeliśmy za sobą jakiś znajomy głos. Dałam znaki Harry'emu żebyśmy podeszli.
Nie zgadniecie. To była Mary z Zaynem Malikiem.
Oni.
Się.
Całowali.
Czy ona zdradzała Nialla?! Czy Harry miał rację? Traktowała go tylko jak trofeum?